Blog > Komentarze do wpisu

A NIECH PANI PISZE TYLKO BEZ BŁĘDÓW

W sobotę 9 maja jechałam na działeczkę rowerem i ku mojemu zdumieniu za rondem „wierzbickim” już za torami w kierunku Trablic drogowcy firmy P. utwardzali pobocza na ul. Wierzbickiej. Było rano i jakoś tak dziwnie cicho. Ludzie sobie spokojnie pracowali. Zaraz sobie skojarzyłam ten spokój z ciszą wyborczą. Głośno nie można już prowadzić kampanii, ale cicho nikt nikomu nie broni. Pomyślałam sobie nawet, że to niezły chwyt polityczny PO, która teraz rządzi naszym miastem. Do ostatniej chwili  pokazywać się wyborcom. To jest to. W niedzielę  wybieraliśmy prezydenta RP.

O kłopotach z tym rondem z mojego punktu widzenia jako rowerzystki (także pieszej) pisałam już wcześniej. Dlatego też widok pracujących drogowców bardzo mnie ucieszył. Ostrożnie przeszłam z rowerem na drugą stronę ulicy Wierzbickiej (drogi właściwie), weszłam na istniejącą tam drogę gruntową, wsiadłam na rower i pojechałam dalej.

W drodze powrotnej, gdy dojeżdżałam do tego miejsca, musiałam zsiąść z roweru. Jakiś samochód osobowy wjechał na tę drogę i nie mogłam swobodnie przejechać. Z samochodu wyszły dwie dziewczyny i poszły na bez, który właśnie pięknie zakwitł przy tej polnej dróżce. Gdyby nie ten samochód, nie te dziewczyny i nie ten bez – pewnie nie zwróciłabym uwagi na wyrzuconą przy tym bzie wywrotkę mieszanki, którą wzmacniali drogowcy pobocza - co obserwowałam rano. No nie! To jeszcze nie skończył się PRL, kiedy to wywrotki zbędnego asfaltu lądowały np. w lesie? Wzięłam aparat i pstryknęłam kilka zdjęć - tak na wszelki wypadek. Następnym razem, gdy jechałam znów na działkę (drogowcy nadal pracowali) powiedziałam im o tym, że bardzo mi się to nie podoba. Poprosiłam, żeby to sprzątnęli, ale oni nawet nie raczyli mnie zauważyć, a co dopiero wysłuchać. Więc im powiedziałam, że jeśli tego nie sprzątną to opiszę ich w prasie. No i wtedy jeden z nich odezwał się śmiejąc się głośno : - A niech pani pisze tylko bez błędów!

Wkurzył mnie.

W tym tygodniu byłam z kolegą działkowcem u prezydenta Frysztaka w sprawie przejścia dla pieszych przez obwodnicę. Chwalił się kiedyś w prasie prezydent, że poradził sobie z obwodnicą. Nie chciałam być złośliwa, ale z mojego punktu widzenia nie do końca sobie poradził. Przedstawiliśmy jemu nasz problem, ale przy okazji powiedziałam także i  o tej wywrotce. Pokazałam zdjęcia, powiedziałam, że zamierzam napisać o tym na swoim blogu. Zaciekawiła go ta sprawa, bo nawet zaznaczył sobie na planie krzyżykiem to miejsce – taki był dokładny.

Niestety. Nic się nie zmieniło. I Frysztak nie pomógł. Stąd ten mój wpis – starałam się napisać go bez błędów.



sobota, 06 czerwca 2015, walentyna.pawelec

Polecane wpisy

  • Nowy blog

    Dalszy ciąg na blogu "W Sobótkowie" . Zapraszam.

  • NOWOROCZNIE

    Nadchodzi Nowy Rok. Niedługo będzie wiosna. Świat zazieleni się i zakwitnie. Rozkręci się kolejny radomski rok, a minione radomskie lata opisane przeze mnie na

  • Nowa ulica Bławatna

    Ulica jeszcze w remoncie, ale już jeździmy.