RSS
niedziela, 21 grudnia 2014

Bardzo trafny reportaż stacji TTV na temat radomskiej obwodnicy południowej, a ściślej na temat barierek przy ścieżkach rowerowych.

„Część barierek będzie przestawiona w inne miejsce tak, aby one nie raziły” – powiedział rzecznik MZDiK pan Dariusz Dębski. Podobno wykonawca ma zrobić to nieodpłatnie.

Więcej w reportażu TTV „Ścieżka rowerowa, czy tor przeszkód”.

Wnioskuję z tego, że tylko te przestawione będą, które rażą. A co z innymi, które może nie rażą, ale też nie są potrzebne? Za „moich czasów” nad wykonaniem inwestycji czuwał i odpowiadał inspektor nadzoru. To on wprowadzał wykonawcę na teren budowy, to on udostępniał front robót – nie projektant. To on - inspektor nadzoru powinien był nie dopuścić do wykonania takiego bubla. Teraz pan D. D. chce na siłę przestawiać te barierki gdziekolwiek, byle nie raziły. A jak by mówił, gdyby miał za nie zapłacić z własnej kieszeni?

Oczekiwałabym raczej  kompleksowej rewizji projektu ścieżek rowerowych.

Nie bez powodu jestem „zła” na MZDiK. Jako działkowiec we własnym imieniu i wielu innych działkowców, którzy musimy przechodzić przez obwodnicę, prosiłam MZDiK, aby swoim łaskawym okiem i z sercem przyjrzał się naszej sprawie. Choćby tymczasowo,  na czas budowy, położyli drewniany mosteczek za grosze. Na przykład taki jak ten przy ul. Chrobrego.

Interweniowały media. I nic. A tu wydaje się grubą kasę na bubel.

Ach, ten Radom.

Poniżej „wizytówka”  Urzędu Miejskiego, gdzie wydają dowody osobiste. Byle jaka,  niechlujna  informacja „Wyjście”. Aż lepi się od czytania.

 

Pracuje tam wielu urzędników. Żadnemu ta kartka nie przeszkadza. Tylko mnie, byle petentce.

 

KOCHANI MOI CZYTELNICY - WESOŁYCH ŚWIĄT!

 

 



17:41, walentyna.pawelec
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2