RSS
niedziela, 31 sierpnia 2014

Stary Ogród za nami. Przed nami  dwa mosty nad Mleczną.

Zaglądamy pod te mosty i wychodzimy na ul. Stanisława Wernera.

Stanisław Werner – działacz niepodległościowy, socjalista - został rozstrzelany w Lesie Kapturskim w Radomiu o godz. 7 rano 20 XII 1906r.  Miał 17 lat.  Poniżej jego list pożegnalny z więzienia do matki.(Tekst listu z Wikipedii).

Droga Mamusiu! Kiedy list ten otrzymasz nie będę już żył - wczoraj sąd polowy skazał mnie na karę śmierci przez rozstrzelanie. Zrobiłem to dla drogiej Mamusi i wyspowiadałem się przed X. Kobylewskim. Zdaje się że będzie on u Mamusi. Proszę pożegnać Ojca, rodzeństwo, krewnych, Dziunię, znajomych i wszystkich. Przez trzy dni oczekiwałem śmierci i byłem spokojny - teraz mi tylko Ciebie, Mamo żal. Zegarek niech Mama da Kaziowi, książki te co mówiłem Rylowi i jeszcze: Wstęp do fizyologii porówn. i psychologii. Resztę proszę zachować Kaziowi na pamiątkę... Niech Mamusia powie, że umierałem, nie bojąc się śmierci. Życia mi nie żal - tylko Ciebie. Nie wiem dlaczego nie zgodzili się, żebym Cię przed śmiercią zobaczył - trudno. Żegnaj Mamusiu już się więcej nie zobaczymy. Powiedz Ojcu, że umieram z prośbą aby mi przebaczył - Śmierć maże winy. Babkę uściskaj. Tylko mi Ciebie żal.

Imię Stanisława Wernera nosi również  ZHP Radom – miasto

Musimy pokonać skrzyżowanie i wejść na ul. Szarych Szeregów (duże skrzyżowanie).  Idąc dalej ulicą Szarych Szeregów mijamy po prawej stronie ogromne Targowisko Korej i zajezdnię autobusową, zaś po lewej  jedną z największych w Radomiu betoniarnię przy ul. Mokrej. Po tym krótkim asfaltowym odcinku zaraz za Potokiem Północnym schodzimy do koryta rzeki i jej prawym brzegiem będziemy iść dalej. Chaszcze, pokrzywy, ale koryto rzeki ładnie uregulowane i …kaczki. Płyną w dół rzeki, jakby chciały nam towarzyszyć w dalszej wędrówce - od razu przyjemniej. Cały czas trzymamy się koryta i kaczek, tylko w jednym miejscu prywatna posesja przykleiła się do rzeki i musimy ją obejść. Ten cichy, miły w towarzystwie kaczek spacer niestety nie potrwał długo. Z prawej strony zaczął  dochodzić do nas straszny hałas. Ale to straszny. Tomek wyjaśnił, że to gokarty. W pobliżu, gdzie kiedyś była giełda samochodowa teraz jest tor gokartowy. Szum większy niż na autostradzie. Okropnie się szło, zanim odeszliśmy od tych gokartów. Po drodze minęliśmy dwa Rodzinne Ogrody Działkowe. Po lewej stronie rzeki „Poziomkę”, po prawej „ Truskawkę”. Współczuję działkowiczom.

Po drodze przyglądamy się towarzyszącym nam kaczkom, zauważamy jakiś kanał podłączony do rzeki (jest na szczęście krata, która wychwytuje większe śmiecie). Dochodzimy do ul. Rybnej i zatrzymujemy się na bardzo starym betonowym zniszczonym moście. Most nie jest przejezdny. Działkowicze „Truskawki” parkują tu swoje auta, a my zatrzymaliśmy się na chwilę, żeby zamienić kilka zdań, bo przecież tak było głośno, że nie można było skupić myśli. Zauważyliśmy, że Mleczna jakby poszerzyła się. Widzieliśmy, że po drodze złapała kilka kanałów z kratkami śmieciowymi, może one ją tak dopełniają? Zaraz za ul. Rybną, na lewym brzegu rzeki rozlega się ogromny "Selgros". My idziemy nadal prawym brzegiem (razem z kaczkami) i dochodzimy do ul. Stefana Czarnieckiego. Jest godz. 10:55 i mamy problem, którędy dalej?

Następny odcinek … siódmy.

 



19:45, walentyna.pawelec
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5